Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Stare druki

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Bestseller XVII wieku – emblematy Hermana Hugona (Pia desideria)

Bestseller XVII wieku – emblematy Hermana Hugona (Pia desideria)

Jeśli ktoś Wam mówi, że kiedyś ludzie dużo czytali, a dziś tylko oglądają obrazki – nie wierzcie w to. W XVI i XVII wieku o wiele więcej osób oglądało obrazki niż czytało. Cóż w tym dziwnego? Jeden obraz jest wart tysiąca słów, jak mówią dziennikarze. A na dodatek w XVII wieku wciąż zdecydowana większość mieszkańców Europy nie umiała czytać.

Ale prawda jest bardziej złożona niż powszechnie powtarzane slogany: choć w XVII wieku – tak jak dziś – literatura była podstawą edukacji, masowo produkowane obrazy zalewały Europę, a jej mieszkańcy komunikowali się również za ich pomocą.

 

Czym jest emblemat?

Zmyślni Europejczycy w pierwszej połowie XVI wieku wpadli na pomysł, żeby słowo i obraz połączyć w jednym komunikacie i dzięki temu wzmocnić jego treść. Pomysł ten nie był jakoś szczególnie oryginalny, bo kombinacje słowa i obrazu stosowały wszystkie kultury posługujące się pismem. Strategię tę znali starożytni Chińczycy, Egipcjanie i Rzymianie, pisarze średniowieczni itd. Ale humaniści z XVI wieku mieli nad nimi pewną przewagę, a był nią dostęp do druku. Dzięki prasie drukarskiej mogli reprodukować tysiące kopii słowno-obrazkowych tekstów. Tak robili na przykład ojcowie Reformacji z Lutrem na czele, zyskując coraz to nowe rzesze zwolenników. Nawet jeśli ktoś słabo radził sobie z czytaniem, w zrozumieniu przekazu pomagał obrazek. W ten sposób literatura nawet jeśli nie zawsze „trafiała pod strzechy”, miała możliwość o wiele szerszej cyrkulacji niż wcześniej.

I tu na scenę dziejową wkracza emblemat – zupełnie nowy gatunek literacki.

Twórcą emblematu był włoski prawnik i pisarz Andrea Alciato, po łacinie zwany Alciatus (1492–1550). W 1531 roku wydał on książkę, w której zamieścił ponad sto łacińskich utworów filozoficzno-moralnych, nazwanych emblematami. Utwór taki składał się z obrazka wykonanego w technice drzeworytu i krótkiego wiersza (epigramatu). Książka była wielokrotnie wznawiana, tłumaczona i powszechnie znana w renesansowej Europie. 
W rezultacie emblemat szybko znalazł uznanie jako nowy gatunek literacki, a nawet trafił do ówczesnych szkół.

Pod koniec XVI wieku przyjęto, że utwór należący do tego gatunku powinien składać się z trzech części: sentencji, obrazu i wiersza (albo inaczej: inskrypcji, ikonu i subskrypcji) – choć zdarzały się też liczne odstępstwa od tego schematu. Wszystkie te trzy elementy współdziałały ze sobą i objaśniały się wzajemnie. Ikon był zwykle obrazem alegorycznym, przesyconym symbolami i zagadkami. Poeta interpretował go w subskrypcji, ale sam ikon też dopełniał znaczenia wiersza. I wreszcie zadaniem inskrypcji, która otwierała utwór, było spajanie całości i podawanie sensu ogólnego.

 

Ilustracja 1. Jeden z najpopularniejszych zbiorów emblematycznych XVII wieku poświęconych ideałowi polityka: Diego de Saavedra Fajardo (1584–1648), Idea principis Christiano-politici (1651).

 

Emblemat był gatunkiem wysoce intelektualnym, w którym rozważano treści filozoficzne, moralne i teologiczne. Jednak dzięki jego przystępnej formie, czyli dzięki połączeniu poezji i sztuk plastycznych, treści te stawały się o wiele bardziej zrozumiałe dla dużego grona czytelników. I to właśnie legło u podstaw popularności emblematów.

 

J.K. Rowling z XVII wieku

Zbiór Alciatusa odnosił sukcesy przez dwa stulecia, ale w XVII wieku wyrosła dla niego niemała konkurencja. 
Na czele peletonu znajdował się cykl emblematów Hermana Hugona Pia desideria, czyli Pobożne pragnienia. Książka ta była bestsellerem porównywalnym do współczesnych powieści o Harrym Potterze. Gdyby czterysta lat temu rynek kultury działał podobnie jak dzisiaj, Hugo byłby światowym celebrytą oraz zamożnym i wpływowym człowiekiem. Jego emblematy wydawano bowiem w barokowej Europie ponad 40 razy po łacinie, tłumaczono na prawie wszystkie literackie języki europejskie (w tym trzykrotnie na polski)[1], a ponadto przerabiano, przetwarzano i adaptowano przez następnych dwieście lat. Ikony znajdujące się w Pia desideria były wzorami dla obrazów religijnych w kościołach katolickich i protestanckich, zdobiono nimi konfesjonały, ambony, ołtarze, drukowano je jako pojedyncze obrazki, którymi chrześcijanie obdarowywali się na święta. Były również znane wśród wyznawców Cerkwi prawosławnej we wschodniej Europie, w koloniach hiszpańskich i portugalskich w Ameryce i Azji. Gdyby w siedemnastowiecznej Europie istniały T-shirty, zapewne i na nich znalazłyby się cytaty i obrazki wyjęte z Pobożnych pragnień. Nazwisko Hugona kojarzyli prawie wszyscy członkowie respublica litteraria (rzeczypospolitej literatów) – został on jednym z najlepiej sprzedających się autorów wczesnej nowożytności.

Jednak jako katolicki ksiądz i jezuita Hugo nie mógł korzystać z bogactwa i statusu takiego, jakiego dziś doświadcza J.K. Rowling. Obowiązywały go śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, a chwała, którą zyskał, miała być w całości przeznaczona dla Boga, Kościoła i Towarzystwa Jezusowego (jezuitów).

Herman Hugo urodził się w Brukseli w 1588 roku. Już jako nastolatek wykazywał się dużymi zdolnościami w zakresie humanistyki. Studiował retorykę i filozofię na uniwersytecie w Lowanium (Louvain), a następnie 1605 roku zdecydował się na wstąpienie do jezuitów. Nowicjat odbył w kolegium Tournai, potem przeniósł się do Antwerpii, gdzie wykładał w miejscowym kolegium jezuickim w latach 1607–1612. Z tego okresu pochodzą jego pierwsze prace edytorskie, m.in. wydanie listów misjonarzy jezuickich w Chinach, Mattea Ricciego i João Rodriguesa (1611). W 1613 roku przyjął święcenia kapłańskie.

Jego talenty zostały dostrzeżone przez przełożonych i możnych tego świata. Protektorem Hugona został książę Philippe-Charles d'Arenberg (1587–1640), który w 1621 roku zabrał go w podróż do Hiszpanii. Tam Hugo został kapelanem armii hiszpańskiej, która pod dowództwem Ambrosia Spinoli prowadziła wojnę z Niderlandami. Jako kapelan był obecny m.in. przy kapitulacji Bredy w 1625 roku, co opisał w dziele Oblężenie Bredy. Ten bogato ilustrowany mapami utwór, w którym Hugo wykazał się dobrą znajomością sztuki wojennej, ukazał się w najbardziej prestiżowym wydawnictwie ówczesnej Europy, Officina Plantiniana w Antwerpii w 1626 roku i został natychmiast przełożony na angielski, francuski i hiszpański, a także wznowiony w 1629 roku[2]. To właśnie to wydarzenie przedstawił Diego Velázquez w jednym ze swoich najsławniejszych obrazów Poddanie Bredy (1634–1635), inspirując się m.in. książką Hugona.

Działalność literacką Hugona przerwała nagła śmierć. Pisarz zmarł 11 września 1629 roku – dopadła go jedna
z szalejący wówczas epidemii. Jednak oddziaływanie jego dzieł trwało jeszcze bardzo długo.

 

Ilustracja 2. Frontyspis liryków Macieja Kazimierza Sarbiewskiego z Officina Plantiniana zaprojektowany przez Petera Paula Rubensa (1632).

 

Rok po śmierci Hugona w tej samej oficynie Plantina/Moretusa ukazało się inne jego dzieło z zakresu sztuki militarnej O wojnie kawaleryjskiej dawnej i współczesnej[3]. Jako praca renomowanego autora, traktat ten został wydany in folio w luksusowej szacie edytorskiej, z licznymi ilustracjami wykonanymi przez sławnych ówczesnych miedziorytników, Cornelisa Gallego i Jacquesa Callota.

 

Pobożne pragnienia

Z tego krótkiego przeglądu dzieł Hugona można wyciągnąć ważny wniosek: autor ten na dużą skalę wykorzystywał ilustracje do swoich utworów. Dobór rycin był bardzo staranny i Hugo był bezpośrednio zaangażowany w ich projektowanie. Możliwe, że sam wykonywał jakieś szkice koncepcyjne. Ale poeta musiał mieć też udział w wymyślaniu całej publikacji.  Było to nowoczesne myślenie o książce jako o komunikacie całościowym, w którego powstanie zaangażowani byli autor, graficy, wydawca oraz introligator. Wydawanie książek Hugona, podobnie jak dziś powieści J.K. Rowling, było działaniem zespołowym. Antwerpia, z którą był związany Hugo, była ówczesnym centrum drukarstwa i malarstwa, co ułatwiało tego typu działania.

Pobożne pragnienia są chyba najlepszym przykładem takiej inicjatywy wydawniczej. Właśnie to nowatorskie podejście do tworzenia książki w połączeniu z dobrym wyczuciem potrzeb ówczesnych czytelników zadecydowały o sukcesie. Pierwsze wydanie Pia desideria wyszło w 1624 roku[4] w oficynie Henricusa Aertseniusa, jednego z najbardziej znanych antwerpskich wydawców tego czasu. Szybko pojawiły się wznowienia, w ciągu kilku lat w Europie krążyły już tysiące egzemplarzy tej książki. W zbiorach Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej znajdują się drugie wydanie z 1628 roku i szóste zmienione z 1632 roku.

 

Ilustracja 3. H. Hugo, Pia desideria, 1628, karta tytułowa.

 

Książka ma regularną budowę i składa się z emblematycznej karty tytułowej, przedmowy i wierszy dedykacyjnych skierowanych do papieża Urbana VIII, po czym następuje główna część dzieła. W jej skład wchodzą Westchnienia duszy pokutującej, Żądze duszy świętej i Wzdychania duszy zakochanej. Każda z części zawiera piętnaście utworów zbudowanych z czterech części: inskrypcji, miedziorytniczego ikonu, łacińskiej elegii (subskrypcji) oraz wypisów z pism Ojców Kościoła i innych teologów.

Miedziorytnicze ikony zaprojektował – zapewne zgodnie ze wskazówkami Hugona – wybitny niderlandzki rytownik Boëtius à Bolswert (1580?–1633). Ich bohaterką jest dusza ukazana pod postacią dziewczyny, która spotyka miłość swojego życia, młodego uskrzydlonego chłopaka. Bohater ten kieruje uczuciem i poczynaniami duszy, przymuszając ją do swojej wizji miłości. Czasami są to bardzo trudne zmagania. Ostatecznie po licznych kłopotach i próbach dziewczyna dostępuje zjednoczenia z ukochanym. Po czym znów następuje rozstanie.

Nietrudno zgadnąć, że historia ta odnosi się do szeregu toposów biblijnych, zresztą autor wprost nam o tym mówi. Inskrypcja do każdego ikonu jest cytatem ze Starego Testamentu, najczęściej z Ksiąg Psalmów, Pieśni nad Pieśniami i Hioba. Biblijna tradycja została jednak przełamana przez towarzyszące miedziorytom Bolswerta elegie. Należą one do najpiękniejszych wierszy łacińskich napisanych w epoce nowożytnej.

Dziś elegia kojarzy nam się głównie z utworem żałobnym. Takie znaczenie nadali jej osiemnastowieczni poeci sentymentalni i romantyczni. Tymczasem w starożytnym Rzymie i w renesansowej Europie elegia była pełnym pasji utworem miłosnym. Subiektywne, emocjonalne i zmysłowe wiersze opisują perypetie zakochanego poety, który śpiewa po nocach pod oknami kochanek, czasem jest wpuszczany do sypialni, a czasem jako zdradzony rogacz odgraża się niewiernej dziewczynie. O takiej miłości i takich kochankach pisali Propercjusz, Owidiusz, Kochanowski i wielu innych. Właśnie do tej konwencji literackiej nawiązał Hugo. Z jedną wszakże różnicą. Opowiada on o miłości świętej, nie świeckiej.

Kiedy spojrzymy na całość zbioru, historia w nim przedstawiona – zawiła, nieliniowa i gwałtowna – jest o tęsknocie za miłością, która wprowadziłaby ład do wewnętrznego świata pojedynczego człowieka. Bo Świat (przez wielkie Ś), czyli Rzeczywistość, jest niespokojny, nieprzyjazny i wraz z Ciałem i Szatanem niszczy człowieka. Przedstawia to na przykład emblemat 9 z księgi pierwszej.

Dla dzisiejszego czytelnika temat tego emblematu jest co najmniej dziwny. Poeta opowiada bowiem o polowaniu na duszę. Nagonkę robią Świat, Ciało i Szatan. Dusza, która jest omamiona luksusami Świata, łatwo wpadła w sieci myśliwego, a właściwie myśliwej: Śmierci.

Motyw, do którego odwołał się Hugo, był powszechnie znany w ówczesnej literaturze (znajdujemy go np. w napisanym pół wieku wcześniej sonecie Mikołaja Sępa Szarzyńskiego IV O wojnie naszej), ale niderlandzki poeta opracował go w nowy, emblematyczny sposób. W elegii połączył ze sobą odniesienia do poezji i mitologii rzymsko-greckiej oraz chrześcijańskiej hagiografii i eschatologii. Poniższe tłumaczenie autorstwa Aleksandra Teodora Lackiego (ok. 1617–1683) tylko w przybliżeniu oddaje bogactwo i piękno łacińskiego oryginału. Ale nawet w tym niedoskonałym przekładzie widać, jak trafnie Hugo skonstruował porównanie homeryckie zarówno w subskrypcji, jak i na ikonie:

 

Ilustracja 4. Ikon do emblematu I 9 w Pia desideria H. Hugona z wydania z 1628 roku.

 

Ach, jak zewsząd śmierć ludzie sidłami otacza,

Zdradliwiej niźli pająk, gdy w swe łowy wkracza!

Ten bowiem łowczy cicho w ciemnym końcu słucha,

Czekając, nim się k niemu zbliży głupia mucha,

Która, gdy się tknie namniej swym skrzydełkiem sieci,

Z sztucznych siatek już więcej obłów nie uleci.

Albo też jako ptasznik, gdy swój kunszt wyprawia,

Wprzód się liściem okryje, niż sidła zastawia

I kryjąc laski w trawę do sieci przypięte,

Na czystej ziemi sypie ziarna na ponętę.

Potym waby okrywa jak w języczki majem

I ptaszki uwiązane sadza pod swym gajem,

A tam zwabnym swym głosem ten kompana zwodzi,

Ów zaś sztucznie z bukszpanu na swój obłów godzi.

Takowe będą łowy fortelne z grzesznikiem,

Zbrodnie wpędzą do sieci, śmierć uwikła wnikiem.

Kto zaś takie przeskoczyć sidła ma nadzieję,

Nim do kresu doskoczy, wprzód go Styks zaleje.[5]

                                                                               (w. 45–62)

 

Pia desideria to przede wszystkim znakomita poezja, która ma dawać intelektualną i emocjonalną rozrywkę. Rzymianie określali te funkcje poezji przy pomocy czasowników delectare – rozkoszować się i permovere – poruszać, wzruszać. Ale z lektury mają wypływać też konkretne pożytki. Łaciński czasownik docere – uczyć – który został przypisany do tej funkcji wiersza, tylko częściowo informuje, o co tu chodzi. A nie chodzi wyłącznie o nauczenie, czyli dostarczanie wiedzy, ale przede wszystkim o zmianę sposobu myślenia czytelnika lub czytelniczki. Ta zmiana ma powodować, że stajemy się lepsi. Nie tylko lepsi etycznie, ale lepsi w konfrontacji okrucieństwem, którego codziennie dostarcza nam życie. Czesław Miłosz nazwałby tę funkcję poezji ocalającą („Czym jest poezja, która nie ocala | Narodów ani ludzi?”).

Elegie Hugona mogą się na pierwszy rzut oka wydać infantylne. Jednak nie są one opowiastką dydaktyczną lub „czytanką z panieńskiego pokoju”, którą da się sprowadzić do prostej, żeby nie powiedzieć banalnej, rady: pokochaj Boga, zawierz Mu i wszystko będzie ok. Hugo prowadzi rozważania o tym, że z ogromnym wysiłkiem zmagamy się z naszą kruchością, uczymy się radzenia sobie z trudami codzienności, naszymi lękami, niepewnością, słabością, tęsknotą i przemijaniem.

Założenia Hugona nie są zbyt optymistyczne a Świat, który przedstawia, chwieje się w posadach. Czasami nie dajemy rady. Możliwe, że teksty niderlandzkiego poety przypominają nam o naszych dzisiejszych lękach i poczuciu niepewności. Doświadczał on bowiem rzeczy, których my doświadczamy dzisiaj: widział okrucieństwa wojny w Niderlandach, epidemie, które dziesiątkowały mieszkańców ówczesnej Europy, widmo głodu spowodowane niekontrolowanymi przez człowieka żywiołami. Na pewno bał się choroby i śmierci, a tęsknił za spokojem, poczuciem bezpieczeństwa i pewnością.

Kontekstem dla jego poezji było oczywiście chrześcijaństwo. Nadzieja, którą przedstawia poeta, jest związana z katolicką teologią i eschatologią. Jednak chrześcijańska, hierarchiczna i patriarchalna interpretacja tego cyklu, nie musi być jedyną. Dzieje się tak dlatego, że Hugo posługuje się językiem, pojęciami, metaforami i obrazami zaczerpniętymi z mającej tysiące lat tradycji biblijnej, antycznej i chrześcijańskiej, a na dodatek pisze w uniwersalnej łacinie. Daje nam więc rozległe pole do interpretacji. Zrozumienie jego elegii wymaga wysiłku, ale są one – mimo wszystko – odporne na działanie czasu.

Hugo nie daje gotowych rozwiązań a jego utwory znajdują się na przeciwległym biegunie kaznodziejskiego moralizatorstwa, z którym często kojarzymy katolicką literaturę pisaną po soborze trydenckim. Są to bowiem wiersze o miłości, wyrażane językiem wielowiekowej poezji erotycznej. Można je umieścić na cienkiej linii oddzielającej pożądanie od (nie)spełnienia. Łączą one to, co możliwe z tym, co możliwe nie jest oraz nieustanną tęsknotę z wieczną nadzieją na nowe spotkanie. Właśnie na takich przeciwieństwach i niuansach, które odbijają się we frazach przejętych z Owidiusza, Horacego i Pieśni nad Pieśniami, Herman Hugo kończy swój cykl:

 

Dum loquor, en tacitis gliscunt incendia flammis,

Ocyus ingratam lux mea carpe fugam,

Carpe fugam, veluti cuperes tamen ante videri;

Utque brevi redeas, non Tibi dico Vale!

                                               (Pia desideria, III 15, w. 75–78)

 

[Gdy to mówię, rozpalają się milczące płomienie ognia. Choć tego nie pragnę, mówię: me światło, uchodź szybko. Uchodź szybko, jednak tak, jakbyś pragnął, bym cię znów ujrzała. Byś jak najszybciej wrócił, nie mówię ci: Żegnaj!]

 

Jakbub Niedźwiedź

Wydział Polonistyki, Uniwersytet Jagielloński

 

 

Przypisy

[1] Najstarszym tłumaczeniem są Pobożne pragnienia litewskiego magnata Aleksandra Teodora Lackiego, wydane po raz pierwszy w 1671 roku. W 1744 roku ukazało się inne tłumaczenie pióra innego litewskiego magnata i senatora Jana Żaby. Wreszcie ostatnim spolszczeniem są Pobożne pragnienia księdza Bonifacego Ostrzykowskiego z 1844 roku, znajdujące się w zbiorach Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej. Niestety, każde z tych tłumaczeń daleko odbiega od pierwowzoru i nie dorównuje poetycko jakości łacińskiego oryginału. Oprócz tego pojedyncze emblematy Hugona były parafrazowane w XVII i XVIII. Często też ikony emblematów Hugona były inspiracją dla polskich poetów i poetek okresu baroku (m.in. karmelitanek bosych). Zob. A. Nowicka-Struska, „Strzały serdeczne z Pisma świętego i ojców świętych zrobione, a od dusze nabożnej ku niebu wypuszczone”. Siedemnastowieczna adaptacja Pia desideria Hermana Hugona z rękopisu lubelskich karmelitanek bosych klasztoru Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, „Terminus”, 18 (2016) 2 (39), s. 131–159.

[2] Zob. H. Hugo, Obsidio Bredana armis Philippi IV auspiciis Isabellae ductu Ambrsii Spinolae perfecta, Antwerp: Officina Plantiniana, 1626.

[3] Zob. H. Hugo, De militia equestri antiqua et noua ad regem Philippum IV libri quinque, Antwerp: Officina Plantiniana, 1630.

[4] Zob. H. Hugo, Pia desideria emblematis, elegiis et affectibus Sanctorum Patrum illustrata, ad Urbanum VIII Pontificem Maximum, vulgavit Boëtius à Bolswert, Antwerp: Henricus Aertsenius, 1624. Podobizna pierwszego wydania.

[5] H. Hugo, Pobożne pragnienia trzema księgami… łacińskim opisane językiem: I. jęczenia dusze pokutującej; II. żądze dusze świętej; III. wzdychania dusze kochającej… polskim przetłumaczone wierszem, przeł. A.T. Lacki, Kraków: Dziedzice Krzysztofa Schedla, 1673, s. Dv–D2r.

 

Bibliografia

G.R. Dimler, Herman Hugo’s „Pia Desideria”, w: Mundus Emblematicus: Studies in Neo-Latin Emblem Books, wyd. K.A.E. Enenkel, A.S.Q. Visser, Turnhout: Brepols, 2003, s. 351–379.

R. Grześkowiak, J. Niedźwiedź, Wstęp, w: M. Mieleszko, Emblematy, wyd., oprac. R. Grześkowiak, J. Niedźwiedź, Warszawa: Neriton, 2010, s. 7–70.

R. Grześkowiak R., J. Gwioździk, A. Nowicka-Struska, Karmelitańskie adaptacje Pia Desideria Hermana Hugona z XVII i XVIII w., Warszawa: Neriton, 2020.

R. Grześkowiak, Stratyfikacja staropolskiej recepcji jezuickich druków emblematycznych na przykładzie „Pia desideria” Hermana Hugona, w: Kultura Pierwszej Rzeczypospolitej w dialogu z Europą. Hermeneutyka wartości, t. 6, wyd. J. Dąbkowska-Kujko, Warszawa: Neriton, 2016, s. 249–299.

H. Hugo, De militia equestri antiqua et noua ad regem Philippum IV libri quinque, Antwerp: Officina Plantiniana, 1630.

H. Hugo, Obsidio Bredana armis Philippi IV auspiciis Isabellae ductu Ambrsii Spinolae perfecta, Antwerp: Officina Plantiniana, 1626.

H. Hugo, Pia desideria emblematis, elegiis et affectibus Sanctorum Patrum illustrata, ad Urbanum VIII Pontificem Maximum, vulgavit Boëtius à Bolswert, Antwerp: Henricus Aertsenius, 1624.

H. Hugo, Pobożne pragnienia trzema księgami… łacińskim opisane językiem: I. jęczenia dusze pokutującej; II. żądze dusze świętej; III. wzdychania dusze kochającej… polskim przetłumaczone wierszem, przeł. A.T. Lacki, Kraków: Dziedzice Krzysztofa Schedla, 1673.

H. Hugo, Pobożne pragnienia trzema księgami zamknione... przedtym po łacinie… a teraz po polsku przetłumaczone od jednego szlachcica z raptularza szczęściem dostanego przepisane i do druku podane przez wielkiego senatora, przeł. Jan Żaba, Supraśl: Drukarnia Ojców Bazylianów, 1744.

H. Hugo, Pobożne pragnienia z wiersza łacińskiego wolno przełożone, przeł. B. Ostrzykowski, Warszawa: Drukarnia Księży Misjonarzy u Św. Krzyża, 1843. 

[H. Hugo], A.T. Lacki, Pobożne pragnienia, wyd. K. Mrowcewicz, Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich, 1997.

A. Nowicka-Struska, „Strzały serdeczne z Pisma świętego i ojców świętych zrobione, a od dusze nabożnej ku niebu wypuszczone”. Siedemnastowieczna adaptacja Pia desideria Hermana Hugona z rękopisu lubelskich karmelitanek bosych klasztoru Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, „Terminus”, 18 (2016) 2 (39), s. 131–159.

J. Pelc, Słowo i obraz. Na pograniczu literatury i sztuk plastycznych, Kraków: Wydawnictwo Universitas, 2002.

Diego de Saavedra Fajardo, Idea principis Christiano-politici 101 symbolis expressa, Amsterdam: Johannes Janssonius, 1651.

M. Wisłocki, Hugo wędruje na wschód. Uwagi o recepcji Pia desideria Hermana Hugona w sztuce protestanckiej Europy Środkowej, „Quart” 2020, 2, s. 17–33.

 

Spis ilustracji

Ilustracja 1. Jeden z najpopularniejszych zbiorów emblematycznych XVII wieku poświęconych ideałowi polityka: Diego de Saavedra Fajardo (1584–1648), Idea principis Christiano-politici (1651), s. 46 (Symbolum VII).

Ilustracja 2. Frontyspis liryków Macieja Kazimierza Sarbiewskiego z Officina Plantiniana zaprojektowany przez Petera Paula Rubensa (1632). Jezuita Sarbiewski podobnie jak wcześniej jego kolega z tego samego zakonu Herman Hugo zadedykował swój tom papieżowi Urbanowi VIII.

Ilustracja 3. H. Hugo, Pia desideria, 1628, karta tytułowa.

Ilustracja 4. Ikon do emblematu I 9 w Pia desideria H. Hugona z wydania z 1628 roku.